- Nim rozgrzeję Cię w ten właściwy sposób, weźmiemy się za ten tradycyjny - zaśmiałam się cicho. Bujałam nogami, patrząc na niego. Po chwilowych poszukiwaniach przygotowywał wszystko, co było potrzebne do sporządzenia herbaty. Tak na rozgrzewkę? haha
Po zalaniu kubków wrzątkiem, podał mi jeden z nich i przystanął obok mnie. Po chwili jego ręka zawędrowała po moich plecach. Udałam, że tego nie zauważyłam, sącząc napój. Co jakiś czas zerkałam na niego, widziałam i wiedziałam, że on też się na mnie patrzy.
Nasza znajomość, zadanie, czy cokolwiek innego tak szybko się posunęło do przodu. Te wszystkie słowa... Tak mną wirowały, że zapewne byłabym w stanie zrobić teraz dla niego wszystko bez chwili zawahania.
Oderwał mnie od myślenia, zabierając mi kubek z rąk. Odgarnął moje włosy na lewe ramię i zbliżył się do szyi. Składał setki pocałunków, od tamtego miejsca, wzdłuż szczęki, by na końcu natrafić na moje usta. Ostrożnie przejechał językiem po dolnej wardze, nieśmiało patrząc mi w oczy. Jest potwornie bardzo zmienny. Raz pewny, a raz zachowuje się jak niedoświadczony nastolatek...
Rozchyliłam lekko wargi, pozwalając mu na wejście. Gdy się połączyły... Zaczął się bardziej rozkręcać, a jego oczy przepełniły się iskierkami pożądania. Powiódł rękoma po całej długości mojego tułowia, by zatrzymać się mniej więcej w połowie ud po to, by rozchylić mi nogi.
- Czemu ja kazałem Ci się w spodnie wciskać - wymruczał mi na ucho. - Byłoby mi o wiele łatwiej.
Zsunęłam się na podłogę i pozbyłam uciążliwej części garderoby, po czym pomógł mi wrócić na poprzednie miejsce, które o wiele bardziej ułatwiało mi, na przykład, całowanie go. Pospiesznie ściągnął ze mnie sweterek, a ja, nie pozostając mu dłużna, zabrałam się za jego spodnie...
- Jesteś tak kusząca, że choćbym i chciał, to nie potrafię się powstrzymać przed tym, by Cię skosztować... Czemu musisz być taka? - jęknął, przyciskając mnie do siebie. Chyba specjalnie wycelował tak, bym mogła poczuć powoli powiększające się uwypuklenie... Westchnęłam głośniej, nogami oplątując jego biodra, by nie oddalić się od niego choćby na milimetr. Zdjęłam z niego bluzkę i zarzuciłam ręce na jego kark.
- Tak wyszło - mruknęłam, składając kolejny pocałunek dzisiejszego wieczora.
- Gdybym nie miał Ciebie na wyłączność, to byłoby krucho, a tak to... Nie mam co narzekać - przeniósł wargi z powrotem na szyję i zassał jeden z fragmentów skóry tuż pod uchem. Potem ruszył niżej, w okolicę obojczyków. Zostawiał mokre ślady, co jakiś czas lekko gryząc. Tak bardzo mnie to podniecało...
Zsunął z siebie do końca jeansy. Potem złapał mnie za pośladki i ruszył powoli przed siebie, zapewne do sypialni. Uczepiłam się go jak dziecko ojca, potrzebowałam każdego rodzaju bliskości. Nie tylko tej dogłębnej, ale i także tej powierzchownej... Którą bądź co bądź też gwarantował...
Położył mnie na łóżku, dalej poznając ustami moje ciało. Zębami pozbył się ze mnie majtek i spojrzał na mnie pewnie, po czym nachylił się nade mną.
- Oddaj mi się, tylko tego pragnę - wyszeptał błagalnie.
Przygryzłam wargę, lekko ruszając głową na przyzwolenie. Krótko musnął moje usta, po czym wrócił do poprzedniego miejsca. Masował dłońmi moje uda, rozgrzewając coraz bardziej. Ponownie rozsunął mi nogi i nie cackając się, dotarł do najbardziej rozpalonej części mojego ciała...
W ciągu kolejnych dni zabrałam się na poważnie za rozkręcanie swojego własnego biznesu. Posłuchałam rady Muellerówny i udałam się na rozmowę z właścicielem lokalu znajdującego się przy Saebener Strasse, w pobliżu ośrodka treningowego Bayernu Monachium, w którym grał. Właścicielem była naprawdę miła kobieta, która chciała sprzedać to miejsce z powodu swojej przeprowadzki do Berlina. Negocjacje poszły szybko, zależało jej na szybkiej sprzedaży tego miejsca. Sprawnie podpisałyśmy umowę, zapłaciłam jej należną kwotę, a ona przekazała mi klucze. Teraz wybrać wystrój, rozpowszechnić i zaczynamy pracę.
Na całe szczęście nie musiałam się kłopotać z ponownym zakupem całego sprzętu. Jeden z pokoi w mieszkaniu służył mi za małe studio, ale to było nic w porównaniu do prawdziwego lokalu!
Umówiłam się także z Lisą i jej przyjaciółką na rozmowę. Popołudniem siedziałam w niewielkiej kawiarence w pobliżu mojego mieszkania i przeglądałam na tablecie oferty sklepów meblowych. W środku nie było praktycznie nikogo.
- Rose, to Sarah, o której Ci mówiłam. Sara, to Rosalie, ta fotografka, od której zdjęcia tak bardzo Ci się spodobały - zaśmiałyśmy się w trójkę. Wstałam i spojrzałam na wysoką blondynkę o pogodnym uśmiechu. Uścisnęłyśmy sobie dłonie, cmokając się w policzki.
- Naprawdę miło mi poznać - wszystkie zajęłyśmy miejsca przy czteroosobowym stoliku.
Z początku rozmawiałyśmy tylko i wyłącznie o sprawach zawodowych, przeglądałyśmy grafiki panny Brandner oraz Lisy, aby dopasować czas na obie sesje, a także ich wspólną. Nigdy w życiu nie miałam styczności z tak miłymi osobami, które w dodatku są sławne! Ten cały świat WaG, do którego można rzec, że należę, pozwolił mi zmienić cały światopogląd. Nina, Lisa... Zawsze myślałam, zresztą, spotykałam się z modelkami, które starały się za wszelką cenę wybić, nawet na karierze swojego ukochanego. Ale pani Mueller taka nie była. Sarah też nie, świetnie sobie radzi nawet i bez Schweinsteigera, z którym rozstała się ponad rok temu. Prócz modelingu próbuje swoich sił w aktorstwie!
Siedziałyśmy w kawiarni do godzin wieczornych, kiedy to nadszedł czas jej zamknięcia. To było naprawdę mile spędzone popołudnie i sądzę, że nasze kontakty nie będą się ograniczać tylko i wyłącznie do spraw zawodowych... Czyżby wreszcie miało być wszystko dobrze?
hejka naklejka! po ckliwym zakończeniu Córki Diabła, szykuję dla Was rewelację tutaj XD i wcale nie będzie tak dobrze, jak to mówi Rose....:D #Kochamkomplikowaćżyciemoimbohaterkom
już chcę środę i jedynkę u moich Norków XDDD
do zobaczenia w kolejnym!;)

Haha aż się boję :D
OdpowiedzUsuńRodzial mega
Czekam na Next
No jak to nie będzie tak rewelacyjnie jak powiedziała Rose? :C Zasmucasz mnie tym moja droga... :(
OdpowiedzUsuńJuż ja się domyślam co Ty kombinujesz... Ale nie powiem co, bo nie będę zapeszać. *stawia kropkę nienawiści*.
Rozdział cudowny, wspaniały i wgl cud miód malina i orzeszki! :D
Nie przesadzaj z mieszaniem XD
Czekam na kolejny! :3
Pozdrawiam! :*
Podejrzewam, że na pewno nie będzie dobrze.. Jestem tylko ciekawa co nowego wykombinowałaś. Czekam na nowość :)
OdpowiedzUsuńCos Ty znów wymyśliła?! :(
OdpowiedzUsuńAż boję się pomyśleć co to mogłoby być.....
No nic, na razie się nie denerwuję xD
Czekam na kolejny <3
Strasznie niewyżyci są hahah :D Co kombinujesz? Czekam na next :))
OdpowiedzUsuńCi jak zawsze się tutaj .. XDD
OdpowiedzUsuńNiewyżyte te twoje dzieciaczki ahaha XD
Cud, miód, malina jak zawsze ♥
Ja ci dam pokomplikować XD
Chyba naprawdę chcesz poczuć smak mojej dzidy XD
Czekam na nn <3
Buźka :*