- W pobliżu Säbener widziałam wolny lokal - powiedziała Lisa, gdy rozmawiałyśmy na temat ewentualnej lokalizacji mojego nowego studia. Piłkarzy wywiało do baru...ciekawe po co.
- Myślisz, że dam sobie tutaj, sama, radę? - spytałam, mając drobne obawy.
- Mówiłam Ci, przecież możemy Ci pomóc się rozkręcić, a poza tym już masz pierwszą modelkę. A Sarah jest bardzo znana, więc reklamę masz jak w banku.
- Dzięki - przytuliłam ją, a po chwili zwróciłyśmy się w stronę "naszych" mężczyzn, którzy zdążyli wrócić, niosąc dla nas pepsi, a dla siebie Paulanery. Już widzę, kto będzie prowadził.
Podczas gry, a dokładniej jej nauki czułam się... Tak niesamowicie. W trakcie szybkiego kursu jego dłonie niemal non stop dotykały mojego ciała. Gdy tak się działo, czułam przeszywające mnie dreszcze. Nasilały się, gdy - całkiem przypadkiem - przypierał mnie do stołu... Nie wiem, czy robił to specjalnie, czy nie...
Ponownie stanął obok mnie, cudownie się uśmiechając.
- Myślisz, że dam sobie tutaj, sama, radę? - spytałam, mając drobne obawy.
- Mówiłam Ci, przecież możemy Ci pomóc się rozkręcić, a poza tym już masz pierwszą modelkę. A Sarah jest bardzo znana, więc reklamę masz jak w banku.
- Dzięki - przytuliłam ją, a po chwili zwróciłyśmy się w stronę "naszych" mężczyzn, którzy zdążyli wrócić, niosąc dla nas pepsi, a dla siebie Paulanery. Już widzę, kto będzie prowadził.
Podczas gry, a dokładniej jej nauki czułam się... Tak niesamowicie. W trakcie szybkiego kursu jego dłonie niemal non stop dotykały mojego ciała. Gdy tak się działo, czułam przeszywające mnie dreszcze. Nasilały się, gdy - całkiem przypadkiem - przypierał mnie do stołu... Nie wiem, czy robił to specjalnie, czy nie...
Ponownie stanął obok mnie, cudownie się uśmiechając.
- To teraz pokaż mi, czego się nauczyłaś - wyszczerzył się, gotów do pomocy. Pani Müller wzięła do rąk kij, a Thomas ułożył kule.
Nie powiem, że byłam gotowa na to, aby pokazać, co potrafię. Przełknęłam nerwowo ślinę, chwytając go do ręki. Holger stał tuż obok, czekając na mój ruch. Patrzyłam się na niego, a ten cierpliwie czekał. Lisa rozbiła kule po całym stole, przy czym wbiła jedną w dołek. Jednakże po drugim strzale żadna do niego nie trafiła.
- Teraz Ty - jego ciepły głos rozszedł się po moim ciele. Chrząknęłam, ustawiając się odpowiednio, przynajmniej w moim mniemaniu.
Nie powiem, że byłam gotowa na to, aby pokazać, co potrafię. Przełknęłam nerwowo ślinę, chwytając go do ręki. Holger stał tuż obok, czekając na mój ruch. Patrzyłam się na niego, a ten cierpliwie czekał. Lisa rozbiła kule po całym stole, przy czym wbiła jedną w dołek. Jednakże po drugim strzale żadna do niego nie trafiła.
- Teraz Ty - jego ciepły głos rozszedł się po moim ciele. Chrząknęłam, ustawiając się odpowiednio, przynajmniej w moim mniemaniu.
- Źle - powiedział, odbijając się od stolika i podchodząc do mnie. Stanął za mną i pochylił, układając moje ręce odpowiednio, tak jak poprzednio mówił. Czułam jego oddech na szyi, oraz drżenie ciała. Starałam się zachowywać powagę, aczkolwiek wewnętrznie szalałam. Że też on nie wie co ze mną robi...
- Oj, chyba słabym nauczycielem jesteś! - Thomas wybuchł śmiechem, a po chwili dołączyła się do niego Lisa i...ja. Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać.
- Chyba przydadzą się dodatkowe lekcje... - wymruczał mi na ucho takim...uwodzicielskim tonem. Ale przecież żadno z Müllerów tego nie usłyszało, tylko ja. Co miał na myśli?
Pocałował mnie w szyję, po czym podniósł głowę i spojrzał na przyjaciela. Jednakże cały czas czułam jak jego dłonie mnie trzymają, a ciało było blisko mojego. Było to niebiańskie uczucie.
Wyprostowałam się, opierając się o kij i nasłuchując "konfrontacji" dwójki przyjaciół.
- No nie mów, że od razu załapałeś o co w tym chodzi.
- Ja? - Thomas się zdziwił. - A kto Cię tgo nauczył?
- Patrzcie, jak odwraca kota ogonem! - fuknął, udając obrażonego. Wtulił się w moje plecy, a mnie przebiegły dreszcze.
- Boisz się przyznać do tego, że to ja jestem Twym nauczycielem! - ich konwersacja była na poziomie podstawówki. Naprawdę żenująca.
- Dobra, dzieci, starczy - wtrąćiła Lisa, chwytając swojego męża za ramiona. Pogładziłam Holgera po głowie, aby się na mnie spojrzał. - Nie wiem, czy wiecie, ale jutro na dziewiątą macie trening. Pora wracać, prawda?
- Prawda - mruknął z dziwnym uśmieszkiem na twarzy, patrząc się centralnie na mnie.
Pożegnaliśmy się z młodyjm małżeństwem, a Badstuber od razu pociągnął mnie w stronę swojego samochodu, którego dziś jestem kierowcą. Zajęliśmy w nim miejsca, a ja spokojnie ruszyłam spod pubu i skierowałam się w stronę jego domu.
- Zostaniesz na noc? - spytał, gdy byliśmy mniej więcej w połowie drogi do niego.
Przypomniałam sobie od razu pierwszy raz, kiedy mi to zaproponował. Dużo pocałunków... Cholernie dużo. A dziś?
- Jeśli t...
- Oczywiście, że chcę - wtrącił, uśmiechając się szeroko.
- To zostanę - nie mogłam nie odwzajemnić tego uroczego gestu.
Droga minęła nam szybko, o dziwo było spokojnie, co w dużych miastach jest rzadkością.
Niedługo potem wysiadaliśmy już z auta, a on pierwsze, co zrobił, to przyparł mnie do jego boku i... Pocałował.
- Pragnę Cię, Rose - moje ciało zareagowało na to jak kot na kocimiętkę. Zauważył moją reakcję; mój oddech stał się urwany, serce biło jak szalone, a dłonie powędrowały na jego policzki i musnęły je. Pod palcami czułam gładką skórę, ogolił się przed wyjazdem...Ale nie o tym mowa. Patrzyłam się na niego rozmarzonym spojrzeniem, aanalizując jego wypowiedź. Pragnie mnie. To usłyszałam, prawda? Chyba... Gdzie chyba, przecież też go pragnę. Jak nikogo innego...
- Chodźmy do środka - szepnęłam, przygryzając wargę. Muszę to wykorzystać... Póki sam tego chce. Objął mnie w pasie, kierując się prędkim krokiem do środka.
Nie krępował się, tylko od razu przeszedł do konkretów. Zrzucił z siebie, a także ze mnie kurtkę i wciągnął do salonu. Jego wargi momentalnie odnalazły moje, a dłonie zawędrowały pod wełniany sweter. Jego dotyk rozgrzewał, a ja nie pozostawałam mu dłużna i po chwili już się dobierałam do jego spodni. Z jego ust wydostał się donośniejszy jęk, kiedy tylko rozsunęłam rozporek, a pod dotykiem czułam rosnącą wypukłość, która dziś miała być tylko moja. Rozbłysły mu oczy, gdy tylko wsadziłam palce pod gumkę bokserek, a zęby przygryzły moją wargę.
Pragnienie go rozsadzało mnie od środka. Jakim cudem udało mi się tyle czasu z tym wygrać, skoro one nie są możliwe do pokonania? Jak on z tym walczył?
Jego ręce schwyciły moje pośladki. Poczułam przyjemne pulsowania całego organizmu. Przesunęłam opuszkami palców wyżej, przez dolne partie brzucha, po klatkę piersiową. Znów mnie pocałował, przyciskając do siebie. Czułam zarys mięśni klatki piersiowej, oraz szybkie bicie serca.
Po dłuższej chwili namiętnej czułości podskoczyłam, obejmując go nogami w pasie. Przeniósł wargi na moją szyję, ruszając przed siebie, wprost do sypialni, gdzie...gdzie działo się wiele.
hehe, "działo się wiele". a co się działo, to każda wie, nieprawdaż?;) postanowiłam, że nie będę się rozpisywać w takich sprawach... rzecz jasna, prędzej czy później to złamię, to jest coś, przed czym się nie uchronię :D

o cri, Thomas XDDDD
OdpowiedzUsuńjak dziecko XD
ps. heh końcówka heh >.>
czekam na kolejny! <3
Thomas XDDD Moja miłość xD <3
OdpowiedzUsuń"Działo się wiele" ?! To mnie nie satysfakcjonuje! :( Jesteś pisarkom Dominiko, takie rzeczy się opisuje XDD Oczekuję od Ciebie profesjonalizmu :D
Nie, no tak serio, to też nie umiem opisywać takich scen XD
Rozdział boski kochana ^^ Czekam na więcej!
Wyczuwam dzidzie :) tyle pornosów otstnio u ciebie XD czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuńAhahah kocham cię po prostu! XDD
OdpowiedzUsuńPrzepiękne jak zawsze! ♥
Czarujesz mnie misiu z każdą nowością! <3
Czekam na kolejny
Buziaki :***