poniedziałek, 23 listopada 2015

Spiel zwei

     Wcześniej nie myślałem o tym, aby wreszcie się wziąć za siebie i się ustakować. Nie przeszkadzało mi życie w pojedynkę. Nie przeszkadzało, dopóki nie pojawiły się pogłoski o tym, żę jestem gejem. Gejem, tak? Lepszej plotki te szmatławce nie mogły wymyśleć na mój temat?
     Rozmawiałem o tym z Brooklynem, moim starym znajomym, który jest właścicielem dość interesującej agencji zrzeszającej młode kobiety, które pełnią funkcję towarzyszki dla potrzebujących facetów, których teraz byłem częścią.
     Obmyśliłem plan, że pokażę się z nią w kilku miejscach, po czym dadzą mi spokój i magicznym sposobem się z nią "rozstanę"
     Pierwsze spotkanie z Rosalie przebiegło szybko. Miałem wrażenie, że chyba za szybko. Ale zdązyłem się jej uważnie przyjrzeć... Jeszcze piękniejsza niż na zdjęciach. Brook idealnie dobiera sobie współpracowników.
     Zastanawiałem się, jak to będzie wyglądać. Czy nie będzie potknięcia i ile będzie to trwało. I co najważniejsze - aby prawda była znana tylko nam. Oby się udało
     Rano doprawcowywałem ostatnie szczegóły i wyczekiwałem przyjścia dziewczyny. Starałem się być opanowanym, ale raczej z marnym skutkiem. Za długo nie spałem, nie mogłem. Tuż po zamknięciu oczu, w mojej głowie pojawiała się blondwłosa postać, o cudnych, długich nogach, zniewalającym uśmiechu i szarawych oczach, które mogłyby omotać każdego, gdyby tylko chciały.
     Po zjedzeniu śniadania usłyszałem dzwonek do drzwi. Było koło dziesiątej, więc spodziewałem się przybycia dziewczyny. Poprawiłem włosy i ruszyłem otworzyć gościowi. Rzeczywiście, to ona.
     - Witaj - uśmiechnęła się szeroko, stawiając krok na przód. Stanęła przede mną i odrobinę się wspinając na palcach musnęła ustami mój policzek. Odruchowo złapałem ją w talii i delikatnie ścisnąłem. Usłyszałem ciche westchnięcie, na które ją puściłem. Przeszył mnie dreszcz, gdy tylko nasze ciała się zetknęły.
     Postawiła na szafce torbę, a ja pomogłem zdjąć z niej nakrycie. Pod ciemnym płaszczykiem skrywała się biała koszula i ciemna spódnica z wysokim stanem. Na nogach miała ciemne kozaki do kolan.
     - Slicznie wyglądasz - skomplemetowałem, a ona przygryzła wargę, delikatnie się pesząc.
     - Dziękuję... - odrobinę się cofnęła. - Ładnie urządzone już od wejścia - sięgnęła po torbę, a ja poprowadziłem ją do środka.
     - Rozgość się - zwróciłem się do niej, gdy zajęła miejsce na kanapie. - Chcesz coś do picia?
     - Wodę poproszę - kiwnąłem głwą na zatwierdzenie i udałem się do kuchni. Nalałem sobie i jej napoju i wróciłem z powrotem. Usiadłem tuż obok, stawiając naczynia na ławie, stojącą przy kanapie.
     - Na czym dokładnie polega moja rola? - spytała. Głęboko odetchnąłem i zacząłem opowiadać jej wszystko od początku. Całą pieprzoną historię z plotkami.
     - Nie masz się czym martwić, będzie dobrze - uśmiechnęła się, ukazując szereg białych zębów. Jej oczy błyszały, a policzki dalej były odrobinę zaróżowione. I wcale się na nią nie patrzyłem cały czas.      - Kiedy jest ten bankiet?
     - Za trzy tygodnie. A niedługo po tym organizuję akcję dla biedniejszych mieszkańców miasta i chciałbym, abyś wtedy mi towarzyszyła.
     - Jasne. Wystarczy, że powiesz kiedy, a będę.

     Starałem się nie patrzeć na nią jak na kobietę. Miały panować między nami tylko i wyłącznie stosunki jakby to powiedzieć... Zawodowe? Chyba tak. Zresztą nieważne, to i tak nie mogło wyjść dalej poza ten próg. Chociaż po nocach śniłem o niej, o jej dotyku, ustach, tym wszystkim, o czym nie powinienem.
     Spotykaliśmy się dwa, trzy razy w tygodniu. Cholernie cieszyłem się na te spotkania. Poznawałem ją, ona mnie, wszystko było takie... Inne. Otworzyła się przede mną. Moje wrażenie o tym, że jest pewną siebie osobą uleciało. Ona potrzebowała miłości i opieki, której na pewno nie byłbym w stanie jej zagwarantować. Poprostu nie potrafię tego zrobić.
     Zastanawiało mnie to, czy też tak na mnie reaguje, czy... Czy nie jestem jej obojętny. Bo dla mnie nie jest, chociaż powinna. To przecież ma być gra dla zamydlenia oczu mediów, która niedługo się skończy. Przecież ten bankiet jest już w tę sobotę.
     Rozmyślałem o niej na treningach, czy nawet w trakcie spotkania ze znajomymi. Zastanawiałem się, co mogła robić, gdy nie spędzaliśmy ze sobą czasu. Czy myślała o mnie, rozmawiała z kimś o tym? Przecież nie, nie mogła, obowiązuje ją tajemnica zawodowa, nie może, choćby i chciała się komuś o tym wygadać. To jest nasz mały-wielki sekret.
     Cóż... Te starania się o to poszły na marne. Nie potrafiłem. Jej drobne ciało, kroczące tuż obok mnie tak bardzo kusiło do grzechu. Ale nie mogłem, nie miałem tego prawa.
     - Holger - szepnęła, cofając się, gdy stanąłem w połowie alejki parku. Stanęła przede mną, a jej dłoń dotknęła mojego policzka. Znów poczułem dreszcze, działo się to za każdym razem, gdy tylko mnie dotykała. - Coś się stało?
     - Nie... Nic, po prostu się zamyśliłem - spojrzałem się na nią. Spoglądała na mnie z troską, a jej czerwone z zimna policzki i nos dodawały tylko uroku. Kobieta-anioł, którą na moją drogę zesłał bóg. Ale nie potrafię wykorzystać tej szansy. Bo wiem, że nie dam jej tego, co chce.
     - Denerwujesz się?
     - Tym bankietem? - przytaknęła mi. - Nie, prawie wcale. Ty też nie powinnaś się denerwować -schwyciłem jej twarz w swoje dłonie i odrobinę się pochyliłem, aby łatwiej móc utrzymać z nią kontakt wzrokowy. Jej oddech spowolniał, a oczy skupiły swoją uwagę na moich. Świat dookoła przestał istnieć, nie liczyło się nic, prócz niej.



dalej nie mogę z tego, boże XDDDD będę się śmiać za każdym razem, gdy będę czytać ten rozdział, ale okej XD 
Mam ogromną nadzieję, że on się Wam podoba! :) aaa, i w środę nie będzie rozdziału u Viktora, z racji tego, że jadę na wycieczkę i nie będę miała za dużego dostępu do sieci :) 

3 komentarze:

  1. No nieee w takim momencie :(((
    Ja nie wytrzymam do poniedziałku :((
    Cud, miód, malina :DD
    Holger się nam zauroczył xDD
    Czekam na kolejny
    Buziaki ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo. W końcu się dowiedziałam kim ona tak naprawdę jest :D I spodziewałam się właśnie takiego rozwoju spraw. Jednak widać gołym okiem, że coś ich do siebie ciągnie.. Czekam na nowość!

    OdpowiedzUsuń
  3. Napisałam matury, więc mogę komentować :D
    Jeju..! Jakie to słodkie! Holgi się zakochał! <3
    Oni tak do siebie pasują, że ojej! *.*
    Tak się słodko zrobiło.. :3
    Czekam na więcej ;*

    OdpowiedzUsuń